Post-millenialsi, inaczej Pokolenie Z – to pokolenie ludzi, którzy urodzili się po 2000 roku. W tej chwili rozpoczynają właśnie pracę. Najbardziej charakterystyczną cechą tych osób jest ich dorastanie w świecie rozwijającej się w zawrotnym tempie technologii. Czy Post-millenialsi będą kupować ubezpieczenia na życie? Jak technologie wpływają na potrzeby ludzi?

Czy post-millenialsi będą kupować ubezpieczenia na życie? Czy zmiana pokoleniowa wpływa korzystnie na rynek ubezpieczeń, czy też wręcz przeciwnie?

Post-millenialsi bywają nazywani nie tylko Pokoleniem Z. W powszechnym użyciu są także określenia: generacja miltitasking, generacja @ czy pokolenie internetowe. Tym, co charakteryzuje młode osoby, jest dorastanie w świecie rozwijającej się technologii, szybkich zmian i  ciągłego wchodzenia w życie nowych możliwości. To osoby, które nie przywiązują się do zastanej sytuacji – może ona przecież niebawem ulec zmianie. Współczesny świat ekspresowo odpowiada na potrzeby młodego pokolenia, które wciąż bombardowane jest nowościami. Przede wszystkim zaś osoby wchodzące właśnie na rynek pracy przywykły do tego, że większość spraw załatwia się w krótkim czasie, za pośrednictwem internetu. Jak wpływa taka charakterystyka człowieka na potrzebę posiadania ubezpieczenia na życie?

Czy post-millenialsi odczuwają potrzebę ubezpieczenia na życie?

Pokolenie Z to osoby, które żyją chwilą. Nie zatrzymują się nad problemem przyszłości, która przecież nadejdzie. Najważniejsze dla tych osób jest tu i teraz. Oznacza to trudny czas dla branży ubezpieczeniowej, ale istnieją też pewne nadzieje na utrzymanie obecnych statystyk. Przede wszystkim nawet post-millenialsi zmieniają podejście do życia w momencie założenia rodziny. Pojawienie się na świecie dzieci skłania do zastanowienia nad przyszłością, jaką można im zapewnić. To sprawia, że wzrasta szansa, że jednak polisa na życie będzie im potrzebna. Jednak bez wątpienia musi zajść zmiana w kanałach dystrybucji ubezpieczeń i sposobie komunikacji towarzystw ubezpieczeniowych z klientami. W pewnej mierze można ją zaobserwować już dziś.

Zmiany na rynku ubezpieczeń adresowane do Pokolenia Z


Zmiany w sposobie dystrybucji ubezpieczeń i dostosowanie oferty do potrzeb osób korzystających z nowych technologii są widoczne na rynku ubezpieczeniowym już dziś. Prawie każdy produkt z grupy ubezpieczeń majątkowych można już kupić on-line. Pojawiają się także takie nowości, jak ubezpieczenie turystyczne PZU, w którego zakupie pomaga asystent Google. O tej ofercie przeczytasz więcej w artykule: „OK Google, porozmawiaj z PZU”. Asystent Google pomoże kupić ubezpieczenie? Ale co najważniejsze, zdalnie można także kupić pierwsze ubezpieczenia na życie. Taka sprzedaż produktów rodzi jednak pewne problemy.

Czy ubezpieczenia na życie mogą być sprzedawane przez internet? Czy post-millenialsi będą chętnie korzystać z pomocy agentów ubezpieczeniowych?

Ubezpieczenia na życie można z powodzeniem oferować i sprzedawać za pośrednictwem internetu. Problem polega jednak na niewielkim zróżnicowaniu takich ofert i braku możliwości dostosowania ich do indywidualnych potrzeb klienta. Choć sam proces podpisywania umowy jest prosty do przeniesienia w wirtualny świat, w przypadku ubezpieczeń na życie zakres ochrony i wysokość składki zależy od bardzo indywidualnych kryteriów. Niektóre polisy wymagają na przykład przeprowadzenia dodatkowych badań, ocenie podlega także sytuacja rodzinna. Produkt, jakim jest ubezpieczenie na życie, jest często bardzo skomplikowany. Dlatego pomoc agenta w wyborze polisy i dostosowaniu jej zakresu będzie jeszcze długo nieunikniona. Jak zatem przekonać młodych ludzi do tego, że warto umówić się na spotkanie?

Czy post-millenialsi będą kupować ubezpieczenie na życie od agentów?

Przewiduje się, że osoby z Pokolenia Z będzie trudno namówić do spotkania z agentem. W tym celu należałoby najpierw rozwiązać inny problem – przede wszystkim młodzi ludzie bardzo mało wiedzą o ubezpieczeniach. Choć ochrona telefonu czy laptopa jest dla nich oczywista, już polisy mieszkaniowe czy ubezpieczenia na życie są mało znanymi produktami w tej grupie wiekowej. Należałoby zatem przede wszystkim skorzystać z nowych technologii, aby zwiększyć świadomość na ten temat. Być może wzrost wiedzy z zakresu ubezpieczeń i świadomości potrzeby posiadania polisy wystarczą, aby młodzi udzie zrozumieli konieczność zorganizowania spotkania z agentem, które przecież jest darmowe i do niczego nie zobowiązuje. Potrzeba posiadania polisy na życie najprawdopodobniej zrodzi się sama, ale towarzystwa ubezpieczeniowe muszą wprowadzać nowe kanały komunikacji i położyć nacisk na budowanie wiedzy za pomocą nowych technologii, aby dotrzeć do pokolenia, które nie potrafi bez nich funkcjonować.